Nasza historia: Moja historia

Moja własna lekcja historii

Moja własna lekcja historii

Jeszcze trwała wojna, w Warszawie walczyli Powstańcy, a ja myślałam o nauce. W Krakowie powstała szkoła handlowa, ale była masa chętnych i niestety nie dostałam się. Wraz ze świadectwem dostałam informację, że w innym pobliskim mieście otwiera się taka sama szkoła i, że mogę tam wszystkie dokumenty złożyć. Było jedno ale. W szkole tej stacjonowali Sowieci, warunki do nauki były bardzo ciężkie, szkołę trzeba było posprzątać. Uczniowie z pobliskich wsi i miasteczek byli zakwaterowani w internatach. Zdarzało się tak, że na jeden pokój przypadało dziesięć osób, w podwójnych szkolnych ławkach siedziało nas niekiedy cztery osoby, a do ponad 30 osobowej klasy przypadały cztery książki do nauki. Ale ciężkie czasy nie zrobiły z nas bezdusznych ludzi. Pomagaliśmy sobie najlepiej jak potrafiliśmy. Każdy co miał to pożyczał. Pomimo tego, że byliśmy w różnym wieku, nie było zawiści między nami czy kłótni. W naszej klasie byli uczniowie mający po 19-20 lat. Chłopcy, którzy na czas wojny przerwali naukę, byli w partyzantce czy w niewoli wrócili by się kształcić. Pomagaliśmy sobie chętnie, udostępnialiśmy notatki, dzieliliśmy się swoją wiedzą. Miałam ogromny zapał do nauki, fascynowało mnie wszystko czego do tej pory nauczyłam się. Mama dodatkowo ten zapał we mnie potęgowała. Co miesiąc wysyłała do mnie kosze ze świeżo upieczonym, własnoręcznie zrobionym, pachnącym słońcem chlebem. Doceniałam jej starania i zapobiegliwość. Dostawałam od niej masło, słoninę, a nawet opał, bo sami musieliśmy zadbać, żeby było ciepło w zimie. Nauczyciele nie mieli konkretnych specjalizacji jak teraz, ale za to potrafili dokładnie wytłumaczyć matematykę, historię czy ortografię. Każdy musiał umieć śpiewać i grać na instrumencie. Wojenna nauka była bardzo mocno kontrolowana przez okupanta. Uczyliśmy się ze specjalnie wydawanego czasopisma. Nie było w nim nawet wzmianki o Polsce, bo przecież ten kraj nie miał prawa istnieć. Na naukę polskości spotykaliśmy się w domach, piwnicach, ale to już nie była taka regularna nauka. Do końca szkoły podstawowej nie widziałam mapy Polski, nie wiedziałam jacy byli polscy królowie, nie znałam też polskich liter. Wszystkiego uczyłam się potem w szkole średniej. Uczyłam się na małym krzesełku, przy oknie. Z jednej strony wkuwałam treści z książki, z drugiej strony patrzyłam czy jakiś Niemiec nie podąża w moją stronę. Zawsze miałam problemy z geografią. Nie znałam map, nie mogłam zrozumieć nigdy siatek na mapie. Nie chciała mi wejść do głowy lekcja o równiku czy równoleżniku. Ciężko mi było to sobie w ogóle wyobrazić. Bardzo długo nie mogłam pojąć tematu ziemi. Wyobrażałam sobie, że kula ziemska jest nad nami, a my jesteśmy pod nią. Dziwne to było dla mnie, że morza i oceany nie wylewają się i, że wszystko jest takie równe, drzewa jakby przycięte, nie wystają poza kulę. Ale to było trudne dla mnie. Niemców bardzo interesowało dokąd dzieci z domów wychodzą. Było tak, że wychodziliśmy w domowym ubraniu, a za płotem, żeby nikt nie widział przebieraliśmy się w szkolny fartuch i szliśmy na lekcje. Jak jeszcze chodziłam do podstawówki, mama często kłamała Niemców, że wyszłam na pastwisko, albo krowy doić, bo nie mogliśmy uczyć się. Mogliśmy pomagać na polu i w gospodarstwie. Mama często powtarzała, żebym rzuciła szkołę, bo bała się, że Niemcy nas aresztują. Ja się nie bałam, byłam młoda i nie zwracałam uwagi na takie sprawy. Tak dotrwałam do końca egzaminów. I pomimo, że egzamin był ciężki to przyniosłam do domu dobre świadectwo. Dzisiaj jestem nauczycielką historii i często opowiadam swoim uczniom swoją, prawdziwą lekcję historii. Nie tylko tą ze szkolnych ławek. Nigdy nie pomyślałabym, że na swojej drodze spotkam tak wrażliwych młodych ludzi , umiejących pięknie uszanować pamięć o zmarłych podczas wojny .

Historia na zdjęciach

Moja własna lekcja historii


Opinie użytkowników

Masz jakieś przemyślenia lub pytania do tej tej porady? Podziel się nimi w komentarzach!

Interesujące?

Jeżeli jesteś nauczycielem lub prowadzisz szkołę to możesz skontaktować się z autorem tej historii, aby mogła zostać zaprezentowana na lekcjach szkolnych.

Skontaktuj się z autorem historii

Ostatnio dodane

--