Nasza historia: Moja historia

Nigdy nie pozbyłam się strachu i bezradności

Nigdy nie pozbyłam się strachu i bezradności

Gdy sięgnę pamięcią do mojego dzieciństwa to mam obraz zabaw na łące i przyjaciółek. Są w nim też moje dwie siostry, z którymi bawiłam się na podwórku odziana w kolorowe sukienki. Sukienki przywoziła nam ciotka, siostra mamy, która przyjeżdżała do nas w odwiedziny raz w miesiącu. Każdej z nas czesała kucyki z wielkimi kokardami. Potem dorosłam i już nie było tak kolorowo. Byłam świadkiem wielu zbrodni i gwałtów. Żyłam w strachu, że ktoś zapuka do moich drzwi i nie będzie już dla mnie ratunku. W czasie wojny wraz z rodziną trafiłam do obozu pracy. Byłam bita i poniżana. Zmuszana do ciężkiej pracy. Kilka razy gwałcona, nawet wtedy, gdy byłam już wysoko w ciąży. Bili i gwałcili na przemian. Nie jeden. Kilku. Dwóch ciąży nie donosiłam. Byłam słaba, obolała, zmęczona. To bolesne i trudne dla mnie wspomnienia. Gwałt był nieodłącznym elementem wojny i konfliktów zbrojnych. Niejednokrotnie gwałcono kobiety publicznie. Miało to na celu nie tyle poniżenie i zranienie kobiety co zhańbienie jej rodziny i narodu. W czasie wojny gwałty zdarzały się we wszystkich armiach, nawet tych najbardziej cywilizowanych. Jednak najbardziej baliśmy się gwałcących bolszewików. Nie mieli oni urlopów, więc miesiącami byli z dala od swoich żon. Do tego mieli świadomość, że nie byli urodziwi jak np. Anglicy, którzy zresztą nie musieli posuwać się do gwałtów, żeby zdobyć kobietę, i właśnie dlatego Rosjanie, że byli nieatrakcyjni i nie znaleźli by uległej kobiety, posuwali się do tych bestialskich czynów. Ale przecież nie tylko oni. Niewykluczone, że gwałty były z potrzeby dominacji. Najważniejszą jednak rzeczą było to, że Rosjanie mieli na to przyzwolenie od wyższych rangą. Nie tłumaczy to jednak gwałtów na więźniarkach z obozu, które były Rosjankami. Masowo gwałcone były Polki wywiezione na roboty do Niemiec. Wtedy chyba nie uchowała się żadna Polka. I nikt nie patrzył na wiek. Gwałcone były 9 letnie jeszcze dziewczynki, ale również kobiety 80 letnie. Zdarzało się tak, że ofiarą gwałtu padała, babka, matka i córka. I to nie było raz czy dwa. Robili to po 15 razy. Kilkunastu żołnierzy. Nie wolno było nam wychodzić na samotne spacery. Zresztą nawet w towarzystwie mężczyzny czy uzbrojonego milicjanta nie byłyśmy bezpieczne. Notorycznie żołnierze radzieccy rozbrajali milicjantów. Bywało też tak, że mężczyźni stawający w obronie napastowanej kobiety ginęli zastrzeleni przez napastników. Siostra mi opowiadała, że widziała jak żołnierze rosyjscy uganiali się za kobietami. Gwałcili je w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i bijąc, a czasem nawet mordując. Siostrę wtedy zgwałciło kilku pijanych żołnierzy. Zaprowadzili ją do jakiegoś domu i tam pod groźbą zastrzelenia dopuścili się gwałtu. Oprócz tych razów, o których wspomniałam wcześniej, zgwałciło mnie jeszcze czterech żołnierzy. Kazali mi iść na pobliskie pola. Gdy się broniłam, bili czym popadnie. Nawet zostałam uderzona w twarz czymś twardym. Nawet nie wiem czy to jakaś gałąź czy pistolet może. Po którymś razie nie byłam świadoma co się dzieje. Efekt gwałtów to ciągły obraz strachu i bezradności. Mimo przeżyć jakich wtedy doświadczyłam, znalazłam człowieka, który dał mi poczucie bezpieczeństwa, stabilizację i ciepło, którego potrzebowałam od zawsze. Pomimo tego, że myślałam, iż tamten obraz to trauma na całe życie, ten człowiek, obecnie zmarły mój mąż nigdy nie pozwolił mi przy nim pamiętać o tamtych okrucieństwach. Zawsze w mojej pamięci zostanie moją ostoją, radością i dumą.

Historia na zdjęciach

Nigdy nie pozbyłam się strachu i bezradności


Opinie użytkowników

Masz jakieś przemyślenia lub pytania do tej tej porady? Podziel się nimi w komentarzach!

Interesujące?

Jeżeli jesteś nauczycielem lub prowadzisz szkołę to możesz skontaktować się z autorem tej historii, aby mogła zostać zaprezentowana na lekcjach szkolnych.

Skontaktuj się z autorem historii

Ostatnio dodane

--